Gotowanie: Jabłecznik z zeszytu mamy

11/19/2014

Witajcie.

W długi listopadowy weekend niepodległościowy udało mi się wyjechać do mojego ukochanego domu, oddalonego od Wrocławia o ponad 500 km. W moje Bieszczady Szalenie dopisywała pogoda, toteż wędrówkom leśnym nie było końca. Niestety z racji dwumiesięcznej nieobecności w korzeniach - ominęła mnie cudowna część jesieni - zbiory jabłek, winogron i ...złocistych kasztanów.

Czym byłaby jesień bez jabłecznika? Na poprawę nastroju z zeszytu Mojej Mamy powzięłam już mocno starganą karteluszkę z przepisem i zabrałam się do dzieła. Jabłecznik - przepis dziecinnie prosty, a tak wspaniale smaczny! Zdradzę Wam kilka jego sekretów, dzięki którym uratujecie szybką kolację, dotrzecie do serc ukochanych osób czy po prostu zdrowo i smacznie umilicie sobie wieczorek. Jabłecznik, u Nas w Bieszczadach dość rzadko zwany Szarlotką - to ciasto stosunkowo tanie, a wydajne i sycące. Podawać możemy go na milion sposobów.
Tajemny przepis mieści się właśnie tu:


Sądzę, że poplamienia i zżółknięcia tylko dodają mu uroku !
A teraz kilka sprawdzonych trików kuchennych:
  • Do jabłecznika używajmy jabłek winnych, kwaśnych. W cieście smakują wysmienicie i zawierają dużo witaminy C! Są to takie odmiany jak Szara Reneta czy Piękna z Boskoop. Można użyć także tych słodko-kwaśnych: Golster, Jonagold czy Spartan
  • Używajmy do wyłożenia blachy papiery pergaminowego- ekologicznie i zdrowo
  • Jaki cukier? Oczywiście puder! Nie zgrzyta pod ząbkami i dobrze łączy się z resztą składników - pamiętajmy jednak, że szklanka pudru to nie to samo co szklanka kryształu
  • Trik iście autorski! Wysmaruj spód ciasta dżemem. My z Mamą zastosowałyśmy dyniowy - który mało smacznie komponuje się saute, a jest doskonałym dodatkiem do ciast. Zyskamy dzięki temu podkręcenie smaku!
  • Aby jabłka nie rozpuściły się we własnym soku - posyp spód ciasta kaszą manną (około łyżki). Wsiąknie w nią sok a ciasto zachowa odpowiednia formę.
  • Ile ludzi, tyle form podań - z syropem malinowym, z bitą śmietaną, z kwaśną śmietaną, z cynamonem, z kardamonem, z syropem klonowym, z lodami, z czekoladą, z cukrem pudrem, z likierem... I wiele, wiele innych... NIE BÓJMY SIĘ eksperymentować. 

Tak prezentował się już efekt końcowy



Tutaj nasze dary sadu :



                                   Oraz kilka photoshootów z wypraw z pieskiem do lasu:



Nasz bohater Harry, dzięki któremu spaliłam wszystkie kalorie z szarlotki - zwany przeze mnie Zahariuszem ♥ . 


Podsumowując - zeszyty / przepiśniki Mam są kopalnią wiedzy o kuchni! Kto jak nie nasze Mamy posiada wiedzę - know how?! Przepisy w dłoń i osładzajmy sobie jesień, która męczy nas od czasu do czasu szarymi dniami.

Justcath

You Might Also Like

8 komentarzy

  1. nie no, kasza manna na spód ciasta - genialny sposób o którym nigdy (!!!) nie słyszałam...
    chyba zaraz pójdę coś upiec ;) ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przemierzam te kilometry i spożyjemy razem, a może razem coś upieczemy ? :*

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziewczyny, wieczory mamy długie i chłodne :)
      Do dzieła!

      Usuń
  3. Uwielbiam różnego rodzaju cista i desery z jabłek, ten jabłecznik na pewno wypróbuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. smakowicie to wygląda... ;- )

    A i piesiul piękny- a szczególnie nosek ma fajny i oczka :3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Staram się odpowiadać na wszystkie wiadomości. Jeśli chcesz to obserwuj ;)

Google+

Obserwatorzy

Blogi modowe wg miast