Parafiny i oleje mineralne w kosmetykach

11/09/2017

Witajcie!

Przypominajka:
Temperatura mocno się ostatnio ochłodziła, więc większość z nas wymieniła już garderobę na zdecydowanie cieplejszą. Oprócz przeglądu szaf, powinniśmy również zajrzeć do naszych kosmetyczek i co nieco w nich pozmieniać. Czas zastąpić lekkie, nawilżające kremy i żele czymś bardziej odżywczym i natłuszczającym, aby ochronić skórę przed zimnem i utratą wody z naskórka. 
Ważnym, żeby nie powiedzieć podstawowym, składnikiem wielu zimowych kosmetyków są parafiny i dziś właśnie o nich słów kilka. 

Źródło: Skinstore.com

Co to są parafiny?

To związki syntetyczne pozyskiwane w procesie destylacji z określonej frakcji ropy naftowej (stąd często nazwa ,,ropopochodne"), po jej bardzo dokładnym oczyszczeniu. Przykłady parafin to olej parafinowy (INCI: Paraffinum Liquidum), izoparafiny, wazelina (INCI: Petrolatum), cerezyna, ozokeryt, wosk mikrokrystaliczny (INCI: Cera Microcristallina).

Parafiny mają bardzo długa tradycję stosowania w kosmetykach oraz produktach farmaceutycznych. Ze względu na bardzo silne działanie okluzyjne i bezpieczeństwo stosowania nawet dla bardzo wrażliwej skóry, stanowią podstawę większości maści recepturowych i leków stosowanych miejscowo na skórę zmienioną chorobowo. Oprócz tego olej parafinowy był kiedyś popularnym środkiem stosowanym doustnie w zaburzeniach trawienia.

Parafiny stosowane w kosmetykach są surowcami o bardzo wysokiej czystości, co wynika z odpowiednich regulacji prawnych. Rozporządzenie kosmetyczne 1223/2009/WE wskazuje szereg związków, których surowce kosmetyczne nie mogą zawierać (nawet w postaci zanieczyszczeń), a także podaje szczegółowe wymagania dla jakości wazeliny. Wszystkie mineralne węglowodory podlegają wymaganiom wytycznych branżowych opracowanych przez Cosmetic Europe. W praktyce parafiny stosowane w kosmetykach odpowiadają jakościowo surowcom stosowanym w produktach leczniczych. Ich ogromną zaletą jest również ich bardzo wysoka stabilność. 

Źródło obrazka: phoslube.com

Po co stosuje się parafiny w kosmetykach?

Parafiny należą do substancji określanych jako emolienty. Mają świetne właściwości natłuszczające. Po aplikacji na skórę tworzą film, który silnie hamuje utratę wody z naskórka i przywraca skórze nawilżenie. Parafiny są bardzo szeroko wykorzystywane zwłaszcza w kosmetykach do skóry wrażliwej, bardzo suchej, atopowej oraz w produktach pielęgnacyjnych dla dzieci. 

Bezpieczeństwo stosowania parafin w kosmetykach - fakty i mity

W internecie można znaleźć wiele nieprawdziwych informacji (i totalnych bzdur) nt. bezpieczeństwa parafin m.in. że są związkami toksycznymi, a po aplikacji na skórze powodują ,,zatykanie porów, uniemożliwiając skórze oddychanie, co prowadzi do kumulowania się toksyn w organizmie". Sugerują również, że w wyniku regularnego stosowania kosmetyków z parafiną, może dochodzić do jej kumulacji w organizmie człowieka, zwłaszcza w wątrobie, nerkach i węzłach chłonnych, a to już prowadzi do chorób przewlekłych. 

Włos mi się jeży na głowie, jak widzę takie głupoty. Najgorsze jest to, że tego typu informacje powielane są na zasadzie ,,łańcuszka", cytują niepotwierdzone źródła (lub wcale ich nie posiadają), pojawiają się na forach i rozprzestrzeniają z szybkością światła. Widzicie podejrzaną informację? Nie wierzcie jej ślepo, poszperajcie trochę w literaturze naukowej i rzetelnych czasopismach lub podręcznikach - wiele z tych teorii można obalić posiadając nawet podstawową wiedzę z biologii i chemii. 

Zacznijmy od pierwszego mitu, czyli ,,uniemożliwiania skórze oddychania", który jest ostatnio moim ulubionym i słyszę o nim najczęściej. Człowiek nie jest żabą - nie oddycha przez skórę! Szybka powtórka: oddychanie zewnętrzne u człowieka i innych ssaków polega na pobieraniu powietrza do płuc (przez drogi oddechowe), wymianie gazowej zachodzącej w pęcherzykach płucnych, transporcie tlenu i dwutlenku węgla przez krew i dyfuzji między krwią a komórkami organizmu. Wymiana gazowa przez skórę dominuje za to u płazów zamieszkujących środowisko wodne. Drugie znaczenie terminu ,,oddychanie" to oddychanie komórkowe, czyli proces utleniania związany z wytwarzaniem energii (czyli metabolizm komórkowy). Emolienty nie wpływają ani na oddychanie zewnętrzne ani na oddychanie komórkowe. 

Kolejna sprawa - parafiny to związki o bardzo wysokim poziomie bezpieczeństwa, są bardzo lipofilowe i mają inną strukturę, niż lipidy naszego naskórka. Dlatego po aplikacji na skórę działają wyłącznie powierzchniowo. Nie wnikają do warstwy rogowej, ani do żywych warstw naskórka i skóry. Tym samym nie mogą wywoływać reakcji alergicznych ani podrażnień, nie mogą kumulować się w organizmie.

Źródło: livestrong.com

A teraz fakty

Stosowanie na skórę oleju parafinowego czy wazeliny w postaci czystej (bez żadnych innych dodatków) może czasem spowodować zaburzenie funkcji barierowych skóry. W przypadku stosowania niektórych emolientów w postaci czystej (olei mineralnych, a także roślinnych, jak oliwa z oliwek) tworzy się tzw. ciągła warstwa okluzyjna, która całkowicie hamuje transepidermalną utratę wody. Wielokrotna aplikacja takich emolientów może zaburzyć naturalny proces utraty wody z naskórka. Gruczoły łojowe, które nie muszą pracować, trochę się ,,rozleniwiają" gdy ciągle stosujemy emolienty i bez nich nasza skóra staje się bardzo przesuszona. Efekt ten nie występuje w przypadku stosowania mieszanin kilku substancji. Z tego powodu współczesne oliwki dla dzieci, czy po opalaniu oparte są na oleju parafinowym z domieszką innego składnika (np. silikonów, mirystynianu izopropylu lub innego składnika tłuszczowego). 

Niekorzystnym aspektem stosowania parafin może być fakt, że nie nadają się do każdego typu cery. Dotyczy to zwłaszcza cer młodzieńczych, tłustych, łojotokowych. W przypadku skóry problemowej ze skłonnością do nadmiernego wydzielania sebum, parafiny mogą mieć działanie komedogenne (mogą sprzyjać powstawaniu zaskórników). Zastosowane w dużej ilości mogą gromadzić się w ujściach mieszków włosowych, ale po po pierwsze: podobne działanie mogą wykazywać również surowce o innych strukturach, w tym te pochodzenia naturalnego (wosk pszczeli, oleje roślinne), po drugie: współcześnie nie wprowadza się wysokich stężeń związków potencjalnie komedogennych do kosmetyków do cer skłonnych do zaskórników, po trzecie: ewentualne działanie komedogenne nie ma związku z ,,wymianą gazową i metaboliczną" w skórze. 
Ponadto, kosmetyki zawierające parafiny mogą być nieakceptowane przez osoby z cerą tłustą i łojotokową ze względu na odczucia na skórze - chodzi tu przede wszystkim o efekt świecenia i błyszczenia, potęgujące wrażenie nadmiernego wydzielania sebum. Dlatego parafin nie stosuje się już praktycznie w kosmetykach przeznaczonych do tego typu cer. 

Parafiny są bardzo stabilne chemicznie - nie ulegają rozkładowi pod wpływem promieniowania UV czy czynników utleniających, dzięki czemu nie powstają z nich substancje o potencjalnym działaniu drażniącym (a ryzyko takie istnieje np. w przypadku niektórych olejów roślinnych). Dzięki stabilności nie jest również możliwe ,,przyspieszanie starzenia się skóry" przez oleje mineralne. 

Podsumowując - oleje mineralne i parafiny nie wszystkim służą, nie nadają się do wielu przypadłości, ale ich dodatek w kosmetyku nie musi stanowić dla naszej skóry poważnego zagrożenia. Nie bójmy się poznawać składników naszych kosmetyków, a jeśli coś nam nie służy - po prostu to odstawmy. 

You Might Also Like

3 komentarzy

  1. Mimo wszystko wolę unikać tego składnika w kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja aktualnie też ograniczyłam - przerzuciłam się na masło shea i olej kokosowy. Póki co moja skóra lepiej na tym wychodzi ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Staram się odpowiadać na wszystkie wiadomości. Jeśli chcesz to obserwuj ;)

Obserwatorzy

Zblogowani

zBLOGowani.pl