Recenzja: Nacomi, malinowy odżywczy mus do ciała

8/16/2018

Witajcie!

Świeże, lekkie i niezwykle kobiece - takie z pewnością są kosmetyki od Nacomi. Uroczy wygląd, pyszne zapachy i mnóstwo cennych naturalnych składników to z pewnością cechy szczególne, które wyróżniają produkty tej marki. Do tej pory miałam okazję przetestować olejki, więc byłam bardzo ciekawa jak sprawują się inne formuły. 


Dziś recenzja, którą planowałam od dawna. Malinowy mus do ciała kupiłam pod koniec zeszłego roku, gdy trwała zima, a moja sucha skóra wołała o pomstę do nieba. Zachęcona super składem jeszcze tego samego dnia zabrałam się do testowania. I po raz pierwszy muszę przyznać, że miałam aż tak mieszane odczucia co do jednego kosmetyku. Ale po kolei!

Co zapewnia producent

Intensywnie odżywcze i nawilżające działanie zawarte w jednym, intensywnie malinowym musie do pielęgnacji ciała. W miękkiej musowej konsystencji odnajdziesz specjalnie wyselekcjonowane surowce:
  • masło shea, które wygładza, nawilża i dodaje skórze miękkości,
  • olej avocado - zwany olejem 7 witamin (A, B, D, E, H, K, PP), silnie nawilża i odżywia naskórek,
  • olej inca inchi - odbudowuje uszkodzone tkanki, zwiększa ich elastyczność i pobudza odnowę kolagenu,
  • olej słonecznikowy - wzmacnia barierę skórną, zmiękcza i nawilża,
  • ekstrakt z jabłka - działa ochronnie na komórki skóry, przeciwutleniająco, pobudza odnowę naskórka,
  • witamina E - chroni przed wysuszeniem oraz osłabieniem elastyczności naskórka, przeciwutleniacz. 
Skład INCI: Butyrospermum Parkii Butter, Persea Gratissima Oil, Capric Triglyceride, Cera Alba, Helianthus Annus (Sunflower) Seed Oil, Glycerin, Plukenetia Volubilis Seed Oil, Alcohol Cetyl, Pyrus Malus Extract, Tocopheryl Acetate, Parfum, Benzyl Salicylate, Limonene, Linalool.

Wielkość: 150 ml.

Polecany do skóry suchej i normalnej. 


Lekka substancja przede wszystkim dogłębnie nawilża i zmiękcza naskórek. Zamiast przesuszonej i szorstkiej sylwetki po każdej aplikacji wonnego musu będziesz cieszyła się niezwykle elastyczną i pełną witalności skórą. Obecne w składzie masło shea oraz oleje natłuszczają wierzchnią warstwę naskórka, a także nawilżają komórki znajdujące się pod spodem. Co więcej, odbudowują uszkodzenia, przyspieszają gojenie ranek, wzmacniają barierę ochronną, a także chronią przed utratą wody. W efekcie ciało staje się miękkie, delikatne, bardziej elastyczne oraz pełne blasku. 
Czy pielęgnacja może mieć zapach? Tak! Soczyste, jędrne i niesamowicie apetyczne maliny sprawią, że pielęgnacja aromatycznym musem sprawia jeszcze więcej przyjemności. 


Na szczęście zapach malin jest bardzo subtelny, ale zachęcający - po otworzeniu słoiczka nie zostaniecie zemdlone zbyt intensywną wonią dodanego do kosmetyku chemicznego zapachu. W składzie na próżno szukać dodatku naturalnych malin, ich aromat znajdziecie tylko pod nazwą ,,parfum". Sam słoiczek jest bardzo szczelnie zakręcany oraz zawiera dodatkową, przezroczystą nakładkę. Konsystencja jest typowo musowa - lekka i gęsta, a pod wpływem ciepła dłoni i rozsmarowywania na ciele zamienia się w olejową. Nie popełniajcie tego błędu i najpierw mus dokładnie rozgrzejcie i rozsmarujcie w dłoniach, dzięki temu łatwiej Wam będzie aplikować go na skórę. No i tu zaczyna się cała zabawa, gdyż kosmetyk nie jest bardzo wydajny i sporo czasu zajmuje nasmarowanie się nim. Po aplikacji skóra jest co prawda mięciutka i odżywiona, ale także tłuściutka i świecąca. Co gorsze, efekt ten nie mija po 10 minutach, więc można rzecz, że produkt wchłania się nieźle, ale pozostawia tłusty film na powierzchni naskórka. Będzie idealny dla osób, które mają bardzo suchą skórę i potrzebują natłuszczenia, cała reszta będzie notorycznie zmagała się z klejeniem się do wszystkiego i otłuszczonymi ubraniami, które nadają się później tylko do prania
Po nałożeniu musu trzeba poruszać się bardzo ostrożnie i niczego nie dotykać, żeby nie zostawiać wszędzie tłustych plam. I to niezależnie od tego, czy naniesiecie na skórę mniej produktu, czy więcej - efekt zawsze będzie taki sam. Na ciele czuć go cały czas - całą noc, cały dzień, aż do następnej kąpieli, więc jak widzicie na skórze utrzymuje się świetnie ;)


Ciężkie nakładanie oraz mała wydajność - to najpoważniejsze wady tego produktu. I chociaż skóra po nim jest naprawdę jedwabiście gładka, to posiadaczki cery tłustej i normalnej śmiało mogą go sobie odpuścić. Mimo iż w zimie moja skóra jest często bardzo przesuszona, to aż takiego natłuszczania zdecydowanie nie potrzebuje. Tłusty film utrzymujący się tak długo na ciele jest niepraktyczny i przez to produkt nadaje się do użycia tylko wieczorem. Jeśli jednak nie przeszkadza Wam to, to będziecie cieszyć się nawilżoną i odżywioną skórą przed długi czas. 

Podsumowanie

Odżywczy mus malinowy od Nacomi będę bardzo ciepło i miło wspominać, ale z daleka. Mimo wspaniałego naturalnego składu i słodkiego zapachu owoców, wrzucę go do kategorii kosmetyków dobrych, ale do których już nie wrócę. Dzięki niemu wiem, że nie przepadam za aż tak oleistymi produktami. Ale nie zraziłam się do kosmetyków tej marki, co to to nie! Już w kolejce czeka wspaniały kawowy peeling do ciała i pierwsze testy mam już za sobą. Niedługo możecie spodziewać się jego recenzji, która będzie zdecydowanie bardziej przychylna. 

You Might Also Like

6 komentarzy

  1. Malina... mój partner by przepadł :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Markę znam, ale mało miałam ich kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam wszystko co malinowe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny kosmetyk! SUPER

    Zapraszam do siebie w wolnej chwili,
    Miłego dnia, xx Bambi

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam malin <3 Marki co prawda nie znałam, ale myślę, że do odważnych świat należy i skuszę się na ich zakup :)

    Wpadnij do mnie w wolnym czasie sosimply.pl - hurtownia odzieży damskiej - zapraszam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Staram się odpowiadać na wszystkie wiadomości. Jeśli chcesz to obserwuj ;)

Obserwatorzy

Zblogowani

zBLOGowani.pl