Recenzja: Dr Irena Eris Clinic Way 1°+2° serum przeciwzmarszczkowe hialuronowe wygładzenie.

5/20/2019

Witajcie!

Wiecie co jest najgorsze w tym serum? To, że już go nie produkują. Tak, dobrze czytacie - w obecnej ofercie Clinic Waya już go raczej nie spotkacie, za to znajdziecie dwa produkty, które powstały na jego bazie: serum liftingujące oraz dermokrem pod oczy. I chociaż oba wciąż są całkiem niezłe, to wiedzcie, że kiedyś był jeden świetny produkt łączący ich cechy. Być może zastanawiacie się właśnie po co więc powstałą dzisiejsza recenzja? Dla wiedzy i na pocieszenie - można go znaleźć jeszcze w kilku drogeriach, aptekach (głównie internetowych), gdzie za dużo niższą niż regularna cena, sprawicie sobie odrobinę luksusu. 


 Dr Irena Eris, Clinic Way, 1°+2° serum przeciwzmarszczkowe hialuronowe wygładzenie

Zaawansowany, skoncentrowany preparat z wysokim stężeniem substancji hamujących proces starzenia się skóry. Optymalizuje i wydłuża rezultaty działania kremu, dając szybkie efekty w redukcji zmarszczek ekspresyjnych i elastotycznych. Wzmacnia i odnawia mechanizmy obronne skóry zapewniając natychmiastową poprawę jej ogólnej kondycji poprzez:
  •  3 x C Ascorbyl Intense - innowacyjny, potrójny kompleks witaminy C, w trzech formach nośnikowych, który zapewnia dotarcie do najgłębszych warstw skóry, tworząc skuteczną tarczę ochronną przed przedwczesnym starzeniem się skóry. Wyrównuje koloryt, rozjaśniając przebarwienia i hamując powstawanie zmian barwnikowych na skórze. 
  • Hialuronian - intensywnie nawilża i chroni skórę przez tzw. przeznaskórkową utratę wody - REWL, dzieki czemu skóra odzyskuje odpowiednią wilgoć i nawilżenie, staje się gładka i elastyczna. Wpływa na poprawę i regenerację mechanizmu obronnego - płaszcza hydrolipidowego, zabezpieczając skórę przed wpływem niekorzystnych czynników zewnętrznych.
  • Reaktywator odnowy skóry FGF1 LMS z unikalną technologią LIPO-SPHERE - hamuje proces starzenia skóry uruchamiając silną i długotrwałą reaktywację procesów odnowy na jej trzech poziomach.
  • Aqua Calcis - farmakopealna woda wapienna, o właściwościach antyseptycznych, kojących i łagodzących podrażnienia. 
Skład INCI: Aqua, Propanediol, Squalane, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Dicapryky Carbonate, Methyl Gluceth-20, Isohexadecane, Ascorbyl Tetrausipalmitate, PEG-70 Mango Glycerides, Cetaryl Alcohol, Tocopheryl Acetate, Silica, Butylene GLycol, Dimethicone, Triethanolamine, Cyclopentasiloxane, Carbomer, Ethylhexylglycerin, Silica Diethyl Silylate, Glyceryl Behenate, Xanthan Gum, Glycerin, Polysilicone-11, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Hialuronian Sodu, Pentylene Glycol, Magnesium Ascorbyl Phosphate, Propylene Glycol, Lecithin, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Alcohol Denat., Decyl Glucoside, Levan, Olea Europaea Leaf Extract, Malpighia Punicifolia (Acerola) Fruit Extract, Calcium Hydroxide, Zizyphus Jujuba Seed Extract, Ascorbic Acid, CItric Acid, Cholesterol, Sodium CHloride, SH-Polypeptide-32, Disodium Phosphte, POtassium Phosphate, Potassium CHloride, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Phenthyl Alcohol, Dehydroecetic Acid, Polyaminopropyl Biguanide, Parfum.

Stosowanie: Polecany do stosowania pod krem pielęgnacyjny na dzień i/lub na noc, codziennie lub jako okresowa kuracja. Wydozować kilka kropli serum na rękę, następnie rozprowadzić równomiernie na twarzy. Krem nakładać po wchłonięciu serum min. 30-60 s.

Pojemność: 30 ml

Regularna cena: ~ 80 zł (obecnie sporo promocji, ze względu na wyprzedaż produktu).


Czym jest FGF1?
Być może większość z Was nie słyszała do tej pory o tym czynniku. Ja zetknęłam się z nim po raz pierwszy jeszcze na studiach biotechnologicznych, gdzie izolowaliśmy go na zajęciach. FGF1, czyli czynnik wzrostu fibroblastów 1, jest jednym z najlepiej scharakteryzowanych przedstawicieli całej rodziny FGF. 

Czym są fibroblasty? Są kluczowymi składnikami w procesie starzenia się skóry - produkują składniki strukturalne skóry, jak kolagen, elastynę i kwas hialuronowy (które warunkują odpowiednie fizyczne i mechaniczne właściwości skóry). Z wiekiem aktywność fibroblastów ulega zmniejszeniu, pogarsza się więc funkcjonalność włókien kolagenowych i elastynowych, a ich struktura ulega modyfikacji i zniszczeniu. Dzięki tej wiedzy, białko FGF1 ma wysoki potencjał do wykorzystania w produktach pielęgnacyjnych o właściwościach regeneracyjnych i przeciwzmarszczkowych.  Aby jednak móc je zastosować w produktach kosmetycznych i aby miało to sens, konieczne jest stworzenie systemu nośnikowego, który będzie umożliwiał przenikanie FGF1 przez warstwę rogową skóry (po prostu biało jest bardzo duże). Tradycyjne liposomy czy rozpuszczalniki dla substancji nie wystarczą, więc wynaleziono specjalne mikrosfery lipidowe, które w tym przypadku się sprawdziły.

Moja recenzja:

Mam wrażenie, że mam pecha do kosmetyków - ledwo trafię na produkt idealny, to zaraz przestają go produkować i na jego bazie wypuszczają dwa osobne dermokosmetyki. Szkoda, bo sam jeden był świetny i robił dokładnie to, co jego następcy. 

Zacznę może od tego, że dedykowany jest do każdego typu młodej cery - sprawdzi się zarówno u normalsów, jak i tłustych, a u osób zmagających się z przesuszoną cerą będzie stanowić dobrą bazę pod krem nawilżający. Przyznam, że początkowo podchodziłam dość sceptycznie do tego produktu, w końcu to TYLKO serum. Jednak po kilku miesiącach stosowania widzę efekty - cera wygląda zdecydowanie lepiej. Higieniczne opakowanie jest całkiem wygodne w użyciu - zakraplacz z pompką, którym łatwo wybrać produkt i zaaplikować na dłoń. Ma bardzo lekką, mlecznobiałą konsystencję, która błyskawicznie się wchłania i świetnie sprawdza się pod makijaż lub inne kremy. W pierwszej chwili po jego użyciu możecie czuć się lekko zawiedzione - nie ma takich natychmiastowych efektów, jak choćby serum z serii Lierac, jednak jego działanie będziecie odczuwać długofalowo. Nie wygładza natychmiastowo, jednak po tygodniu regularnego stosowania (ja używałam go rano, pod krem BB), zauważycie, że Wasza cera jest lepiej nawilżona, elastyczna i gładsza. Cery trądzikowe mogą być spokojne - nie zapycha porów, nie wzmaga zmian zapalnych; za sprawą potrójnego kompleksu witaminy C świetnie sobie radzi z przebarwieniami po krostkach i nierównym kolorytem. 



Inne jego zalety? To świetna baza pod makijaż - daje efekt lekkiego rozświetlenia skóry (nie mylić z przetłuszczeniem), nie uczula, nie podrażnia, ani nic się na nim nie roluje. Wystarczy odczekać kilkadziesiąt sekund i można się śmiało malować. Jest bardzo wydajny, łatwo go dozować i po kilku pierwszych użyciach same dojdziecie do tego, ile produktu jednorazowo potrzebujecie. Świetnie nadaje się w okolice oczu - nie szczypie, nie podrażnia, a wrażliwa i cienka skóra w tym miejscu chętnie chłonie produkt i odpłaca się lepszym wyglądem, wygładzeniem i nawilżeniem. Zapach delikatny i bardzo przyjemny.

Co do wad - opakowanie jest nieprzezroczyste, przez co nie widać dokładnie ile jeszcze serum znajduje się w środku. Niektórych może odstraszyć cena - niesłusznie. Za tak wydajny kosmetyk, warto rozważyć jego kupno. W końcu starcza na kilka miesięcy regularnego stosowania, więc koszty rozłożą się w czasie. 

Macie młodą cerę, do tej pory nie przykładałyście aż takiej uwagi do profilaktyki przeciwzmarszczkowej? Wydawało Wam się, że to bardzo odległa przyszłość? Cóż, w obecnych czasach, gdzie zanieczyszczenie powietrza, wolne rodniki, styl życia i dieta mają spory wpływ na stan naszej cery, warto zastanowić się nad wyborem odpowiednich kosmetyków, które zatrzymają młodość na dłużej. A może zauważyłyście pierwsze zmarszczki, Wasza skóra jest jakby mniej elastyczna lub odwodniona? To także produkt idealny dla Was. 

Żałuję bardzo, że tak późno na niego trafiłam i już go nie produkują. Mam jednak jeszcze trochę czasu na zrobienie zapasów, co i Wam szczerze polecam!

You Might Also Like

0 komentarzy

Dziękuję za każdy komentarz :) Staram się odpowiadać na wszystkie wiadomości. Jeśli chcesz to obserwuj ;)

Obserwatorzy

Zblogowani

zBLOGowani.pl