Kosmetyki, a testy na zwierzętach

6/14/2017

Witajcie!

Przypominajka




Wracam do tematyki około-kosmetycznej. Sporo napisałam już o regulacjach prawnych, certyfikatach i bezpieczeństwie kosmetyków, Dziś postaram się rozwinąć kolejny sporny temat, czyli testowanie składników lub pełnowartościowych produktów na zwierzętach.

***

W Europie obowiązuje całkowity zakaz testowania kosmetyków i ich składników na zwierzętach oraz sprzedaży tych, które były w ten sposób badane. Zakaz obowiązuje bez względu na miejsce wykonania testów. Poza tym, niedozwolone jest też wprowadzanie do obrotu produktów zawierających składniki testowane na zwierzętach, które dany producent sprawdzał w celu opracowania produktu lub wykonywał ocenę bezpieczeństwa.

W internecie wciąż można znaleźć listy, gdzie znajdziecie obie strony, czyli zarówno producentów testujących, jak i nie. Listy te nie są do końca wiarygodnym źródłem informacji, są bowiem już nieaktualne: obecnie żadna firma nie testuje kosmetyków na zwierzętach, ponieważ jest to niedozwolone. 
Zastąpienie badań na zwierzętach metodami alternatywnymi było wdrażane stopniowo, ponieważ te metody musiały zostać tak dopracowane, aby zapewnić taką samą wiarygodność, jak metody z wykorzystaniem zwierząt - należało zapewnić taki sam poziom bezpieczeństwa stosowania substancji chemicznych dla zdrowia ludzi.


Harmonogram wycofywania badań na zwierzętach wprowadzony przez Komisję Europejską wygląda następująco:
- wrzesień 2004

  • zakaz testowania gotowych kosmetyków na zwierzętach,
  • zakaz testowania surowców, jeśli istnieje zatwierdzona metoda alternatywna,
- marzec 2009
  • zakaz wykonywania wszelkich testów na zwierzętach na terytorium UE,
  • zakaz obrotu produktami kosmetycznymi, których składniki lub ich kombinacje były testowane na zwierzętach, z wyjątkiem: toksykokinetyki, toksyczności dawki powtarzanej, toksyczności reprodukcyjnej (szkodliwego działania na rozrodczość),
- marzec 2013
  • zakaz oceny toksyczności substancji chemicznych na zwierzętach (bez względu na dostępność metod alternatywnych).
W 2004 roku Komisja Europejska wprowadziła harmonogram wycofywania kolejnych testów kosmetyków i ich składników prowadzonych z wykorzystaniem zwierząt. We wrześniu 2004 r. został wprowadzony całkowity zakaz testowania na zwierzętach produktów gotowych.

Od 11 marca 2009 r. zostały zakazane wszystkie testy składników kosmetycznych, z wyjątkiem badań toksyczności. Zakaz ten dotyczył wszelkich testów, które były wykonywane w celu oceny bezpieczeństwa kosmetyków. 

Całkowity zakaz testowania składników kosmetyków na zwierzętach oraz wprowadzania do obrotu substancji testowanych na zwierzętach został wprowadzony z dniem 11 marca 2013 roku. Obejmuje on wszystkie metody badawcze, bez względu na to czy są dostępne metody alternatywne zastępujące wykorzystanie zwierząt, czy nie.

Powyższy harmonogram dotyczy wyłącznie badań kosmetyków i składników kosmetycznych w celu oceny ich bezpieczeństwa lub opracowania nowych produktów. Kosmetyki są jedyną grupą produktów, która została objęta zakazem. Zakaz ten nie dotyczy np. leków, biocydów, suplementów diety i innych produktów oraz samych substancji chemicznych. Prawo wymaga danych uzyskanych w badaniach na zwierzętach w ocenie bezpieczeństwa tych produkcji i substancji. 

Dane uzyskane w badaniach na zwierzętach wymagane są także przez Ustawodawstwo Unii Europejskiej dotyczące substancji chemicznych - rozporządzenie w sprawie REACH (rejestracji, oceny i udzielania zezwoleń na substancje chemiczne). Rozporządzenie to wymaga, aby każda substancja występująca na rynku została zarejestrowana. Aby ją  zarejestrować, należy wykazać, że jest bezpieczna, czyli przedłożyć odpowiednie dane toksykologiczne. Wiele z tych danych zostało uzyskanych w trakcie badań na zwierzętach. 

Ponadto, rozporządzenie kosmetyczne 1223/2009/WE (to samo, które wprowadza zakaz testów na zwierzętach) również wymaga, aby ocena bezpieczeństwa każdego kosmetyku wykonana była w oparciu o dane uzyskane w badaniach na zwierzętach. Wykonując ocenę bezpieczeństwa kosmetyku korzysta się z danych toksykologicznych dostępnych w literaturze i specjalnych bazach danych. 

Warto pamiętać, że praktycznie nie istnieją substancje, które nigdy w historii nie zostały badane na zwierzętach. Większość związków chemicznych została w przeszłości przetestowana na zwierzętach, aby ocenić, czy ich stosowanie jest bezpieczne dla zdrowia ludzi. Dzięki temu nie ma potrzeby powtarzania wielu badań, gdyż są one opisane w literaturze. Wiele lat temu w Europie przetestowano na zwierzętach nawet wodę destylowaną :) Trudno więc wyobrazić sobie kosmetyk nie zawierający w składzie żadnej substancji, która nigdy nie była testowana na zwierzętach. 

Aktualna sytuacja

Dziś (nawet w zakresie wymagań legislacji chemicznej) substancje chemiczne (zarówno naturalne, jak i syntetyczne) są coraz rzadziej badane na zwierzętach. Szereg wiarygodnych danych dostępny jest w literaturze naukowej, producenci substancji i kosmetyków korzystają z takich wyników. Jednak jeżeli firma, która produkuje i sprzedaje substancje chemiczne wprowadza do swojej oferty całkowicie nową substancję, to musi posiadać pełną dokumentację dotyczącą m.in. jej toksyczności. Każda substancja wprowadzana do obrotu musi być bezpieczna dla zdrowia ludzi ii środowiska, niezależnie od późniejszych zastosowań. Niestety na dzień dzisiejszy, niektóre badania toksyczności można zbadać tylko na zwierzętach. Pomimo sukcesywnego rozwoju metod alternatywnych, nie opracowano jeszcze wszystkich testów pozwalających na całkowite odstąpienie od testów na zwierzętach wszystkich substancji chemicznych. Mimo ogromnych środków, jakie przeznaczają na ten cel Komisja Europejska i przemysł kosmetyczny, opracowanie metod alternatywnych jest bardzo trudne. Szczególnie trudne jest odtworzenie w warunkach laboratoryjnych sposobu funkcjonowania całego organizmu, na którym można by przewidzieć wpływ substancji chemicznej na funkcjonowanie poszczególnych organów oraz całości. 

Według danych Komisji Europejskiej w 2004 roku badania związane z kosmetykami stanowiły w UE zaledwie 0,02% wszystkich testów substancji chemicznych prowadzonych na zwierzętach. Najwięcej takich badan wykonuje się na potrzeby medycyny, oceny ryzyka chemicznego i badań podstawowych prowadzonych przez instytuty naukowe i jednostki badawcze. W Stanach Zjednoczonych również wprowadzane są metody alternatywne, które zastępują i ograniczają ilość testów przeprowadzanych na zwierzętach, jednak dozwolone jest nadal prowadzenie takich badań, jeśli nie zostały jeszcze wdrożone odpowiednie metody alternatywne. 

Dlaczego niektóre firmy oznaczają kosmetyki jako ,,nie testowane na zwierzętach" a inne nie?

Są firmy, które umieszczają na kosmetykach oznakowanie ,,Nie testowane na zwierzętach". Wynika to m.in. z niskiej świadomości społecznej w zakresie obowiązującego zakazu testowania kosmetyków na zwierzętach. Po wprowadzeniu zakazu sprawdzania gotowych produktów kosmetycznych na zwierzętach w 2004 roku, wiele firm, które zrezygnowało z tego oznakowania i zaczęło odbierać negatywne sygnały, jakoby wrócili do testowania swoich produktów w nieetyczny sposób. ,,Zniknęło oznakowanie = produkty na powrót są testowane na zwierzętach"
Brak takiego oznakowania nie oznacza, że produkt lub jego składniki były testowane na zwierzętach Obecnie żaden kosmetyk w UE nie może być w taki sposób testowany.
Po wejściu w życie całkowitego zakazu, oznakowanie ,,nietestowane na zwierzętach" (lub ,,cruelty free") jest uważane za wprowadzanie konsumentów w błąd.  W końcu każdy ze składników obecnych w preparacie był już kiedyś sprawdzony w ten sposób (a dane na ten temat znajdują się w literaturze naukowe), a obecna etykieta sugeruje, że firma jest bezpieczna, ekologiczna, a nawet produkuje wegańskie kosmetyki. Jak jest naprawdę - przeczytaliście właśnie w tym poście ;) 

A teraz najgorsze , czyli o tym jak ludzie sami siebie wprowadzają w błąd przy pomocy internetu. Wystarczy czasem tylko jedno zdjęcie, kompletnie wyjęte z kontekstu, aby stworzyć sytuacje pełną grozy. Zaczęło się konkretnie od tego:


Zdjęcie krążyło w internecie w takiej postaci, więc zaraz pojawiły się głosy, że amerykańscy naukowcy testują kosmetyki na zwierzętach i to na jaką skalę! Zło w czystej postaci. A teraz pokażmy obrazek oryginalny, wraz z usuniętym wcześniej podpisem:


Wątpliwości rozwiane? No właśnie. Teraz wiadomo, że to nie wcale nieetyczne testy na zwierzętach, tylko procedura sterylizacji dzikich kotków, które zostały wyłapane, a później mają trafić do adopcji. Standardowa procedura prowadzona przez studentów oraz lekarzy weterynarii. Pełną treść artykuły wyjaśniającego znajdziecie TUTAJ

Dla zaciekawionych tematem - lista kosmetyków i innych produktów (nie)testowanych na zwierzętach. Użytkowniczki z forum wizażu zrobiły naprawdę kawał świetnej roboty i przeanalizowały wiele firm i produktów, które w przeszłości (przed wejściem ustawy) trudniły się procederem testowania kosmetyków na zwierzętach. W wątku tym znajdziecie dokładniejsze wyjaśnienia oraz dyskusję z firmami na ten temat. 

You Might Also Like

0 komentarzy

Dziękuję za każdy komentarz :) Staram się odpowiadać na wszystkie wiadomości. Jeśli chcesz to obserwuj ;)

Google+

Obserwatorzy

Blogi modowe wg miast