Home SPA | Lierac Body Hydra Plus oraz peeling do ciała Nacomi mrożona kawa

2/15/2019

Witajcie!

Często skórze na ciele nie poświęcamy tyle uwagi, co skórze na twarzy, a przecież okresowo ona również jest bardziej lub mniej narażona na czynniki zewnętrzne, takie jak: ogrzewanie, klimatyzacja, zanieczyszczenie. Warto pamiętać, że jej film hydrolipidowy jest bardziej delikatny niż na twarzy - w związku z tym jest ona szczególnie wrażliwa na przesuszenie. W momencie gdy dochodzi do jej odwodnienia czujemy dyskomfort. A sezon zimowy to dla naszej skóry prawdziwa szkoła przetrwania!


Może niektórzy z Was pamiętają jeszcze reklamy innej firmy kosmetycznej, Neutrogeny, gdzie w bardzo obrazowy sposób pokazywali z czym nasza skóra zmaga się zimą. Na samo wspomnienie wszystko zaczyna mnie swędzieć! Ale to prawda - przesuszona, pękająca, ziemista, potrafi dać nieźle w kość każdemu. Jeśli na co dzień zmagacie się z bardzo wrażliwą, bądź nawet atopową skórą, to wiecie, że w trakcie okresu jesienno-zimowego jej stan się bardzo pogarsza i niekiedy trzeba podwoić swoje starania, by utrzymać ją chociaż w jako takiej kondycji. Jak dbać o ciało, żeby wraz z nadejściem wiosennego ocieplenia wyglądać i czuć się dobrze? Z pomocą przyjdą nam odpowiednie kosmetyki pielęgnacyjne!

Na początku - porządny peeling, który złuszczy martwe komórki naskórka, oczyści ją i przygotuje do kolejnych zabiegów. Następnie silnie nawilżający i odżywczy produkt, który będzie długo utrzymywał się na skórze, chronił ją oraz przenikał do jej głębszych warstw i sprawiał, że będzie odżywiona i jędrna. To wszystko można osiągnąć tylko przy pomocy dwóch kosmetyków, które chciałabym Wam dzisiaj przedstawić.

Nacomi, Peeling do ciała ,,Mrożona kawa"


To produkt przeznaczony do pielęgnacji ciała, posiadający właściwości nawilżające i odżywcze. Polecany jest do każdego typu skóry. Kosmetyk doskonale oczyszcza oraz złuszcza martwy naskórek, a także wykazuje intensywne działanie wyszczuplające - jest doskonałym produktem przeznaczonym dla kobiet dbających o szczupłą sylwetkę i jędrną skórę. 

Peeling na bazie masła shea przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji - silnie oczyszczającym, ujędrniającym i nawilżającym. Naturalne składniki doskonale sprawdzają się w walce z pomarańczową skórką i niedoskonałościami.

Skład INCI: Sucrose, Butyrospermum Parkii Butter, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Coffea Arabica Seed Powder, Cocos Nucifera Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Parfum.

Składniki aktywne:

  • Sacharoza - naturalne kryształki pobudzają mikrokrążenie krwi w skórze, pomagają walczyć z cellulitem i niedoskonałościami skóry oraz stymulują procesy oczyszczania skóry.
  • Olej macadamia - naturalny olej ma intensywne działanie antycellulitowe, nawilżające i ujędrniające. Jest bogaty w witaminy A i E, dzięki czemu aktywuje naturalne procesy regeneracyjne skóry. Doskonale sprawdza się w przypadku walki z rozstępami i bliznami, ponieważ szybko wchłania się w skórę i nawilża ją, stymulując procesy regeneracji naskórka. Dzięki zdolności do przenikania w głębokie warstwy skóry wykazuje silne działanie ujędrniające, dlatego doskonale nadaje się do masażu antycellulitowego.
  • Masło Shea - naturalna formuła masła nie wywołuje podrażnień, a efekty jej działania w odróżnieniu od składników syntetycznych są trwałe i długofalowe. Wysoka zawartość witamin A, E i F powoduje, że masło shea posiada intensywne działanie przeciwzapalne i nawilżające, a także wzmaga naturalne procesy odbudowy skóry. Kosmetyk z łatwością przenika do głębokich warstw skóry i ujędrnia ją.
  • Organiczny olej kokosowy - certyfikowany, nierafinowany olej pochodzący z Filipin jest naturalnym kosmetykiem intensywnie nawilżającym i regenerującym. Peeling stworzony na bazie oleju kokosowego działa złuszczająco i oczyszczająco, jednocześnie regenerując i chroniąc uszkodzone tkanki.
  • Ziarna kawy Arabica - zmielone ziarna kawy są naturalnym składnikiem złuszczającym martwy naskórek i umożliwiającym wnikanie aktywnych substancji w głębsze warstwy skóry. 
Pojemność: 200 g

Cena: ~25 zł


Moja recenzja:

Do tej pory korzystałam z rękawicy, aby pozbyć się martwego naskórka. Gdy dostałam peeling Nacomi, byłam przede wszystkim ciekawa zapachu ,,mrożonej kawy" - z doświadczenia z produktami Nacomi wiem, że potrafią obłędnie pachnieć, a do tego mają bardzo fajne, naturalne składy. No i ich działanie - kto raz spróbował, ten już wie, że warto im poświęcić chwilę. 

,,Mrożona kawa" posiada bardzo gęstą, gruboziarnistą konsystencję. Produkt jest zamknięty w szczelnym słoiczku, dodatkowo zabezpieczony przezroczystą zaślepką. Opakowania marki Nacomi są bardzo charakterystyczne - na etykiecie znajdziecie wszystkie potrzebne Wam informacje, a szata graficzna wygląda dość uroczo i trochę retro. W trakcie peelingu drobiny cukru rozpuszczają się pod wpływem ciepła, a na skórze pozostaje przyjemna, lekka warstewka zabezpieczająca ją. Po całym zabiegu skóra jest aksamitnie gładka, jędrna i elastyczna. I faktycznie, produkt pachnie jak mrożona kawa, ale zapach jest dość subtelny i nie utrzymuje się długo na skórze. Niemniej jest to całkiem przyjemny akcent całego procesu. 

Nie znalazłam żadnych wad w tym kosmetyku - każdy kto lubi porządne zdzieranie będzie nim zachwycony! Drobiny cukru nie drażnią skóry, nie są bardzo ostre, ale za to skuteczne. Z wydajnością też jest nieźle; niewielka ilość produktu wystarczy, na pokrycie całkiem sporego kawałka skóry. 

Lierac Body Hydra Plus, intensywnie nawilżający balsam do ciała


Mleczko nawilżające do ciała Lierac Body Hydra + dogłębnie i długotrwale nawilża skórę, wyraźnie ją wypełnia, ujędrnia i wygładza. Obecny w mleczku wypełniający Hydra Complex z podwójnym kwasem hialuronowym i krzemem stymuluje produkcję kolagenu, a dzięki ekstraktowi z hibiskusa aktywuje proces odnowy komórkowej. Woda kokosowa wykazuje właściwości nawilżające i rewitalizujące. Mleczko różane przyspiesza procesy gojenia i regeneracji, a ekstrakty z liczi i malin odżywiają i chronią skórę przed wolnymi rodnikami. Dzięki stosowaniu jedwabistego mleczka Lierac skóra zyskuje natychmiastowe i długotrwałe nawilżenie, staje się jedwabiście gładka w dotyku i bardziej elastyczna. Dodatkowo kosmetyk ma przyjemny, delikatny zapach z nutami kwiatu pomarańczy, gardenii i fragipani. 

Skład INCI: Aqua, Glyceri, Cetyl Alcohol, Coco-Caprylate, Dimethicone, Isostearyl Alcohol, Hydrogenated polydecene, Butylene Glycol Cocoate, Butyrospermum Parkii Butter, C10-18 Triglycerides, Stearic Acid, Ceteareth-30, Palmitic Acid, Caprylyl Glycol, Parfum, Polyamide-5 Carbomer, Tromethamine, Chlorphenesin, Ethylcellulose, Xanthan Gum, Citric Acid, Sodium Hyaluronate, Sodium Phytate, Tocopherol, Punica Granatum Seed Extract, Glycine SOja Oil, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract, Sucrose Palmitate, Methylsilanol Mannuronate, Propylene Gkycol, Tocopheryl Acetate, Glyceryl Linoleate, POtassium Sorbate, Phenoxyethanol, Sorbic Acid, Helianthys Annuus Seed Oil. 

Składniki aktywne: gliceryna, ekstrakt z hibiskusa, kwas cytrynowy, kwas hialurowony, woda kokosowa, mleczko różane, ekstrakt z liczi, ekstrakt z malin. 

Stosowanie: Mleczko należy stosować rano i/lub wieczorem. W celu uzyskania efektu jedwabiście gładkiej skóry zaleca się stosowanie mleczka w połączeniu z peelingiem Hydra-Body.

Pojemność: 200 ml

Cena: ~ 70 zł


Moja recenzja:

Ze względu na super składy, fitokosmetyki marki Lierac już dawno skradły moje serce. Świetnie skomponowane, o długotrwałym działaniu i pięknych zapachach - mogłabym się o nich rozpisywać długo. Uwielbiam delikatne, słodkie nuty zapachowe zawarte chociażby w Hydragenist czy Supra Radiance. 

W końcu w moje ręce trafiło mleczko do ciała z serii Body-Hydra. I nastąpił pierwszy zgrzyt - chociaż efekty jego stosowania są naprawdę spektakularne, to ma jeden mankament - mocny, kwiatowy zapach, który ciężko mi było znieść. I chociaż inne produkty marki są równie intensywne,  to jednak kompozycja zawarta w tym kosmetyku kompletnie nie przypadła mi do gustu. No i do końca opakowania nie mogłam się z nią polubić, jednak nauczyłam się ją ,,ignorować" ze względu na świetne działanie produktu - bardzo mocne i długotrwałe nawilżenie oraz wyraźne ujędrnienie skóry. Określenie ,,jedwabiście gładka" wcale nie jest tu chwytem marketingowym i można je poczuć już od pierwszego zastosowania. 

Lekka, beztłuszczowa formuła znajdująca się w opakowaniu z pompką działa prawdziwe cuda już od pierwszego użycia. Świetnie się rozsmarowuje, szybko wchłania i pozostawia skórę dobrze nawilżoną i odżywioną. Możemy cieszyć się gładką, wypełnioną i ukojoną skórą bardzo długo. Nadaje się do każdego typu skóry. 

Przyznam, że takiego efektu jak po mleczku Body-Hydra+ nie udało mi się osiągnąć po żadnym innym preparacie (nawet po balsamach Palmers). Niektórych może odstraszać cena - jednak warto się za nim rozglądać, szczególnie gdy jest promocja na kosmetyki marki Lierac (a zwykle są one na poziomie 30%, więc całkiem spore). Zawarty w produkcie kwas hialuronowy widocznie wygładza i nawilża skórę, dzięki czemu pozostaje ona elastyczna i miękka na długi czas. Przez to kosmetyku nie trzeba stosować po każdym myciu, wystarczy co kilka dni, aby cieszyć się takim efektem. To zdecydowanie zwiększa jego wydajność. Gdyby zacięła się pompka, a zdarza jej się to sporadycznie, zwłaszcza gdy produkt zaczyna się kończyć, wtedy wystarczy ją odkręcić i resztę wytrząsnąć na dłoń - mleczko bez problemu wychodzi z opakowania. 

***

I tak oto przedstawiłam Wam mój sposób na domowe, zimowe SPA. Dwa produkty, z którymi warto się zapoznać, zwłaszcza jeśli borykacie się z podobnymi problemami - szorstką i przesuszoną skórą. Zima niedługo się skończy, przyjdą ciepłe dni, więc warto zadbać o cerę wcześniej, by wraz z sezonem na lekkie sukienki prezentowała się pięknie. I żebyśmy my czuły się równie dobrze i komfortowo we własnej skórze ;) 


You Might Also Like

2 komentarzy

Dziękuję za każdy komentarz :) Staram się odpowiadać na wszystkie wiadomości. Jeśli chcesz to obserwuj ;)

Obserwatorzy

Zblogowani

zBLOGowani.pl