Be beauty! Saszetki, czyli minimum w maksimum

10/06/2014

Kochane i Kochani!
Było coś dla oka - wspaniałe stylizacje Ewy, coś dla ducha - kolorowe folki, coś dla brzuszka - smakowitości z talerza, a teraz czas na ciało. Czyli jak w minimum zadbać o siebie w maksimum. Pokażę Wam kilka moich absolutnych hitów urodowych za mniej niż 2 zł.

Zacznę od tego, iż kocham próbki! To szybki i prosty sposób nie tylko na mało pakowną torbę w podróży czy przetestowanie nowości, o której trąbią w każdej gazecie. Wiele saszetek jest tylko w saszetkach i nie mamy szans na zakupienie ich w formie pełnowartościowej. To samo tyczy się perfum - która z kobiet nie lubi roztaczać wokół siebie tajemniczej bądź orzeźwiającej aury pięknego, ulubionego zapachu, bez taszczenia ze sobą ciężkich butelek pozłacanych posrebrzanych i obwieszonych diamencikami perfum?
Właśnie! Na pomoc idą nam próbeczki, atomizerki i inne roletki - ich użycie to niestety nie wejście w chmurę zapachu, lecz bezpośrednie 'nalanie' na siebie pachnącego roztworu, ale możliwość włożenia próbeczki do portfela, kieszeni czy najmniejszej torebeczki dodaje pewności siebie i sprawia przed nami wiele pachnących sytuacji :) W swojej ofercie nie tylko Douglas obdarowuje nas takimi 'pachnącymi łakociami', lecz także warto pamiętać o czarnym rynku podrabianych zapaszków, nietrwałych i szkodliwych z racji niewiadomego pochodzenia substancji pod nazwą 'i inne'. Douglas, jako drogeria ekskluzywnie droga zniechęca do zakupów na rzecz jednej małej próbki, stąd polecam szeroka gamę naprawdę pięknych i trwałych zapachów w próbkach od Avonu (każda konsultantka ma możliwość zamówienia nieograniczonej ilości sztuk danej perfumy w wersji 1,5 ml - cena to od 70 gr do 1,50 zł za' bardziej luksusowe' zapachy z półki Premium) oraz Oriflame (2 ml próbki za 2 zł, bądź na start dla każdej konsultantki zestaw 15 próbek).
Zużyte i puste opakowania wkładam do tiulowego woreczka a następnie do szafy, by aromaty krążyły wokół moich ubrań - to naprawdę działa!



Tytułowe saszetki to ulubieńcy pokoju, z każdej strony wystaje tajemniczy karton z saszetkami. Oto top 5:


1. Absolutna nowość za 1,40 zł , zakupiona w sklepie stacjonarnym Ziaja (większość aptek, Superpharm, Rossmann ma w swojej ofercie tą polską firmę)  Orzeźwiający peeling do twarzy z limonkowo - cytrusowym koktajlem energetycznym.
W swoim składzie zawiera pantenol (działanie łagodzące najbardziej na świecie - szczególnie jeśli chodzi o wrażliwców), łupiny z orzecha włoskiego (mechanicznie usuwa naskórek, pozostawiając skórę idealnie gładką - bardzo delikatne drobinki zmieniają 'szorakowy must have' w 'przyjemny rytuał), oczywiście geraniol (świetne działanie przeciwbakteryjne - gdy zmagamy się z niewielkimi zmianami skórnymi oraz dla prewencji przed milionem hasających na naszej skórze mikrobów, a także przeciwutleniające - młodość, młodość i jeszcze raz piękność!) oraz glicerynę.
Moja opinia, mam mieszaną cerę, dość trudną, od czasu do czasu borykam się z pojedynczymi stanami zapalnymi i rozszerzonymi porami - zapach peelingu obłędny! Każde użycie energetyzuje, wprowadza w dobry, lekki nastrój a wygląd skóry zachęca do dalszego użycia. Skóra jest niepodrażniona (wspomniany pantenol) i gotowa do dalszych zabiegów - świetnie wchłania kremy i przez kolejne trzy dni zachowuje gładkość.

2. Maseczka SOS bankietowa z 24k złotem z Dax Cosmetics za 1,69 zł w obecnej promocji Rossmanna. Jest ze mną dobre 3 lata i nie rozstanę się z nią mimo wszystko! Zawiera kwas hialuronowy (w tym wypadku świetne działanie nawilżające, zapewnia przyjemny komfort skóry, nie ściąga jej), wg zapewnień producenta 24k złoto nadające lekkie rozświetlenie. Jest bardzo wydajna, nie zapycha porów, stosuję ją okazyjnie - po nieprzespanej nocy, gdy rano trzeba wyglądać ludzko bądź bezpośrednio jako rozświetlacz - pod łuk brwiowy, na kości policzkowe czy domieszka do najzwyklejszego balsamu do ust - nadaje złocistą poświatę, współgrającą z każdą karnacją czy makijażem. Lekko zmatowioną twarz, gdy problematyczne są nam świecące się strefy Tadzika (T, T, T do znudzenia T...)  rozświetli bez efektu bombki. Stosuje ją moja 47-letnia mama, 22-letnia ja, 30-letnia koleżanka i zapewne wiele innych kobiet borykających się od czasu do czasu z poszarzałą cerą bądź po prostu jak sama nazwa maseczki mówi - idące na bankiet :) 

3. Effeclar Duo - krem eliminujący zmiany trądzikowe z La Roche Possay. To absolutne cudo udaje mi się zazwyczaj dostać w aptece bądź w folderach marki na półkach Superpharm. Niestety mam już ich coraz mniej, stąd poważnie zastanawiam się nad formą pełnowartościową. Z racji niemiłych niespodzianek spowodowanych stresem, złymi parabenami w przypadkowych kosmetykach, losem czy po prostu hormonami - saszetka Effeclar ratuje moją twarz w zaledwie 24 h. Zawiera 4 składniki aktywne, aby skutecznie działać na dwa główne objawy trądziku: niacynamid i pirokton olaminy, aby oczyścić skórę i chronić przed powstawaniem nowych zmian trądzikowych, połączenie LHA z kwasem linolowym, aby odblokować pory i eliminować martwe komórki odpowiedzialne za ich zatykanie. Wszystko to zawieszone jest w wodzie termalnej z La Roche Posay, co eliminuje podrażnienia i wspomaga proces leczenia. Effeclar ma niestety tendencję do przesuszania, stąd stosuje go jedynie miejscowo. 

4. Maseczka regenerująca do włosów farbowanych L'Biotica. Koszt około 2,39 zł.  Dostępny  wszędzie Biovax, ratujący najbardziej zszargane stresem, gorącem prostownico-lokówki czy kolorami jesieni i nie tylko włosy. Nawet gdy nie odświeżam koloru, stosuję ją jako koncentrat na wszystko co złe. Zawiera mikroemulsję Micro - LV naprawia zniszczenia włosów, zamyka uszkodzone łuski, regeneruje rozdwojone końcówki, filtr UV chroni włosy przed płowieniem i matowieniem, olejek ze słodkich migdałów oraz miodu silnie nawilża, zmiękcza i odżywia włosy, a ekstrakt z Henny ułatwia wnikanie do wnętrza włosa. Nie pachnie nadzwyczaj pięknie, jak pełne parabenów odzywki owocowe, ale może to jest ten błąd - skupiamy się na zapachu kosmetyku, a nie na jego działaniu?

5. Maseczka samowchłaniająca z witaminami z Lirene. Cena to niecałe 2 złote. Kocham ją za jej zapach, kolor lekko marchewkowy, jakby obiecywał mi od razu na wstępie wsparcie marchewkowe dla cery oraz DZIAŁANIE przede wszystkim. Witamina E działa przeciwzapalnie, przeciwrodnikowo, zmiata wolne rodniki panoszące się w wielkich miastach, działa ochronnie na lipidy błon naszej skóry i nawilża przez to w sposób najprzyjemniejszy. Witamina PP inaczej nazywana paliwem metabolicznym wzmacnia proces przeciwutleniajacy , nawilżający a dodatkowo wspomaga leczenie zmian skórnych. Stymuluje produkcję kolagenu oraz chroni skórę przed UV. To mój obowiązkowy wieczorny, cotygodniowy przyjaciel sobotniego wieczoru wellness and spa. Skóra po maseczce jest zmatowiona, promienna i nawilżona. Dotykiem przypomina satynę - i efekt ten działa na KAŻDEJ skórze, Moje Drogie Panie!

Ostatni nieplanowany szósty the best of - to saszetka lodu, kostki lodu. Szybki masaż rano na opuchnięte oczy ratuje nasze spojrzenie przed cieniami, workami, w przyszłości zmarszczkami. Zamyka pory, które kochają otwierać się i ekstrawertykować w okolicach nosa, przez co wygląda to nieestetycznie i prowadzi do zapychania się porów. Orzeźwia i poprawia mikrokrążenie, co skutkuje lepszym stanem skóry, ujędrnieniem jej i nawilżeniem przez to.  Zdrowie przez wodę - i w tym wypadku to prawda.

A czy Wy, macie swoje ulubione saszetki? Podzielcie się swoimi wsparciami kosmetycznymi w saszetkach. 
A już niedługo - relacja z testowania cuda na porost włosów - odzywki Jantar. Właśnie dziś trafiła w moje ręce. Nie omieszkam się spróbować !

Wspaniałego wieczoru życzy justcath. 

You Might Also Like

5 komentarzy

  1. uwielbiam saszetki, dużo podróżuję, więc są wygodne i tak niewiele zajmują <333
    uwielbiam je :)

    OdpowiedzUsuń
  2. też lubię testować nowe kosmetyki niekoniecznie kupując pełnowymiarowe opakowanie :) Maseczki z ziaji uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ziaja to jedna z naprawdę dobrych polskich firm. W niedługim czasie poświęcimy jej spory post. Masz swoje ziajowe niezbędniki ? :)

      Usuń
  3. nigdy nie stosowałam :)

    Co powiesz na wzajemną obserwację? Z mojej strony gotowe!
    PS. byłoby mi n i e z m i e r n i e miło, gdybyś lajknęła ten o to fanpage <3
    https://www.facebook.com/pages/ANNFFASHION/1397734147115883

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Staram się odpowiadać na wszystkie wiadomości. Jeśli chcesz to obserwuj ;)

Google+

Obserwatorzy

Blogi modowe wg miast